Mimo że serniki kojarzą nam się raczej ze Świętami Bożego Narodzenia, jest jednak jeden taki, który piecze się na Wielkanoc. Co to za cudo? Może od początku...
Naszym zachodnim sąsiadom Wielkanoc również kojarzy się z kurczaczkami, zajączkami i jajkami. W dużej części Niemiec nie do wyobrażenia są Święta Wielkanocne bez Eierlikör, czyli likieru jajecznego. Można go kupić praktycznie wszędzie, ale najlepszy jest ten robiony własnoręcznie. Taki właśnie likier zrobiłam w tym roku. Jest po prostu pyszny! :)
A jak już zrobiłam, to przypomniałam sobie o przepisie, który kiedyś dostałam od mojej znajomej z Dojczlandu: Sernik Wielkanocny czyli Eierlikör-Quarkkuchen. Ktoś chce spróbować?
Składniki:
Spód:
200 g pokruszonych herbatników
100 g roztopionego masła
Masa serowa:
4 jaja
150 g cukru
1 kg sera
100 g roztopionego masła
150 ml likieru jajecznego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka aromatu waniliowego
Polewa:
100 g śmietany
100 g serka naturalnego
1 łyżka cukru pudru
Moja wersja była bez spodu, ale można robić tak lub tak. Obydwie są pyszne ;)
Herbatniki pokruszyć, połączyć z rozpuszczonym masłem. Całość wyłożyć na dno tortownicy i dobrze docisnąć.
Jajka utrzeć z cukrem na gładką masę. Dodać ser, likier, mąkę ziemniaczaną i aromat. Wszystko dokładnie wymieszać. Masę serową wylać na spód herbatnikowy.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180*C ok. 55-60 minut. Po upieczeniu wystudzić.
Śmietanę zmiksować z cukrem. Dodać serek i dalej miksować do uzyskania jednolitej konsystencji.
Udekorować chłodny sernik. Można na wierzch użyć również owoców, np. brzoskwiń z puszki.
Sernik po upieczeniu nie jest twardy ani zbity. Wprost przeciwnie - jest miękki i wilgotny, prezentuje się bardzo elegancko i smakuje wybornie.
Smacznego! :)
piątek, 3 kwietnia 2015
niedziela, 8 lutego 2015
BO KOBIETY TAKIE JUŻ SĄ...
... Z NICZEGO POTRAFIĄ ZROBIĆ:
- SAŁATKĘ
- OBIAD
- AWANTURĘ :-)
Witam w ten niedzielny poranek. Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami przepisem na pyszne, szybkie i efektowne ciasteczko o wdzięcznej nazwie "Awanturnica" :-)
Czego potrzebujemy? Na ciasto potrzebne nam te same składniki, co na Babkę jogurtową i według tego przepisu robimy ciasto, tyle że nie w formie do babki, ale w zwykłej formie do biszkoptów.
Ponadto potrzebne nam będą:
- puszka masy krówkowej (ja użyłam o smaku truflowym)
- 2 łyżki margaryny
- 2 szklanki mleka
- 2 bite śmietany w proszku (np. Śnieżka)
- 3 łyżki żelatyny
- pół szklanki wrzątku
- herbatniki zwykłe i w czekoladzie
Ciasto pieczemy, jak już wspomniałam, według przepisu na Babkę jogurtową. Studzimy na kratce. Przy pomocy ołówka robimy w biszkopcie dziurki co 3 cm. Masę krówkową z margaryną podgrzewamy tak, by miała płynną konsystencję. Polewamy nią ciasto, lekko dociskamy łyżką, by masa znalazła się też w otworach. Studzimy. Mleko i śmietany ubijamy na sztywno. Żelatynę zalewamy wrzątkiem i dobrze mieszamy. Gdy ostygnie dodajemy ją stopniowo do śmietany. Można dodać kilka kropli ulubionego aromatu. Smarujemy nią ciasto.
Na śmietanę wykładamy herbatniki. Na przemian zwykłe i z czekoladą tak, aby nam wyszła szachownica. Ciasto wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc.
Smacznego :-)
- SAŁATKĘ
- OBIAD
- AWANTURĘ :-)
Witam w ten niedzielny poranek. Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami przepisem na pyszne, szybkie i efektowne ciasteczko o wdzięcznej nazwie "Awanturnica" :-)
Czego potrzebujemy? Na ciasto potrzebne nam te same składniki, co na Babkę jogurtową i według tego przepisu robimy ciasto, tyle że nie w formie do babki, ale w zwykłej formie do biszkoptów.
Ponadto potrzebne nam będą:
- puszka masy krówkowej (ja użyłam o smaku truflowym)
- 2 łyżki margaryny
- 2 szklanki mleka
- 2 bite śmietany w proszku (np. Śnieżka)
- 3 łyżki żelatyny
- pół szklanki wrzątku
- herbatniki zwykłe i w czekoladzie
Ciasto pieczemy, jak już wspomniałam, według przepisu na Babkę jogurtową. Studzimy na kratce. Przy pomocy ołówka robimy w biszkopcie dziurki co 3 cm. Masę krówkową z margaryną podgrzewamy tak, by miała płynną konsystencję. Polewamy nią ciasto, lekko dociskamy łyżką, by masa znalazła się też w otworach. Studzimy. Mleko i śmietany ubijamy na sztywno. Żelatynę zalewamy wrzątkiem i dobrze mieszamy. Gdy ostygnie dodajemy ją stopniowo do śmietany. Można dodać kilka kropli ulubionego aromatu. Smarujemy nią ciasto.
Na śmietanę wykładamy herbatniki. Na przemian zwykłe i z czekoladą tak, aby nam wyszła szachownica. Ciasto wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc.
Smacznego :-)
"UDAJ MI SIĘ BABKO..." ;-)
Witam wszystkich ponownie :-)
Ostatnio zaczęłam swoją zabawę z produkcją domowych jogurtów, o czym zdążyli się już przekonać ci, którzy śledzą mój profil na facebooku. I muszę Wam powiedzieć, że jogurty wychodzą pyszne! Są dużo lepsze niż te kupione w sklepie, bez żadnych ulepszaczy a przy tym o takich smakach, jakie sobie sami życzymy i na jakie mamy ochotę ;-)
Co można zrobić z takich jogurtów? Oczywiście to, co lubimy: desery, śniadania, sosy do obiadu itp. A dzisiaj mam dla Was przepis na szybką i pyszną babkę jogurtową.
Składniki:
3 jajka
1 kubeczek jogurtu
2 kubeczki cukru (ja daję trochę mniej)
2 kubeczki mąki pszennej
1 kubeczek mąki ziemniaczanej
1 kubeczek oleju
2 łyżeczki aromatu waniliowego
skórka z połówki cytryny
Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka zmiksować z cukrem i jogurtem. Dodać aromat i skórkę z cytryny, a następnie powoli wlewać olej. Do ciasta dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną, zmiksować. Dodać ubite białka i delikatnie wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć do formy do babki lub (tak jak ja czasami robię) do form na muffinki. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180*C ok 30-35 minut.
Babka jest pyszna, mięciutka i wilgotna, a przy tym bardzo "ekonomiczna", gdyż nie trzeba obliczać gramów ani łyżeczek, gdyż wszystkie składniki odmierzamy naszym kubeczkiem po jogurcie :-)
Smacznego :-)
Ostatnio zaczęłam swoją zabawę z produkcją domowych jogurtów, o czym zdążyli się już przekonać ci, którzy śledzą mój profil na facebooku. I muszę Wam powiedzieć, że jogurty wychodzą pyszne! Są dużo lepsze niż te kupione w sklepie, bez żadnych ulepszaczy a przy tym o takich smakach, jakie sobie sami życzymy i na jakie mamy ochotę ;-)
Co można zrobić z takich jogurtów? Oczywiście to, co lubimy: desery, śniadania, sosy do obiadu itp. A dzisiaj mam dla Was przepis na szybką i pyszną babkę jogurtową.
Składniki:
3 jajka
1 kubeczek jogurtu
2 kubeczki cukru (ja daję trochę mniej)
2 kubeczki mąki pszennej
1 kubeczek mąki ziemniaczanej
1 kubeczek oleju
2 łyżeczki aromatu waniliowego
skórka z połówki cytryny
Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka zmiksować z cukrem i jogurtem. Dodać aromat i skórkę z cytryny, a następnie powoli wlewać olej. Do ciasta dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną, zmiksować. Dodać ubite białka i delikatnie wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć do formy do babki lub (tak jak ja czasami robię) do form na muffinki. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180*C ok 30-35 minut.
Babka jest pyszna, mięciutka i wilgotna, a przy tym bardzo "ekonomiczna", gdyż nie trzeba obliczać gramów ani łyżeczek, gdyż wszystkie składniki odmierzamy naszym kubeczkiem po jogurcie :-)
Smacznego :-)
wtorek, 20 stycznia 2015
TROCHĘ INNE MASEŁKO ;-)
Jak już wspominałam w ostatnim poście, staram się mniej więcej (czyli mniej mi wychodzi, więcej się staram) dokładniej patrzeć na to, co i czym jem. Szukając zamiennika serków, margaryn czy maseł postanowiłam sama sobie zrobić masełko ;-) Może nie jest takie, jak kiedyś się jadało do szklanki mleka i dżemu domowej roboty, ale jak dla mnie - jest okej :-) Przedstawiam Wam masełko z awokado.
Potrzebujemy:
* 1 dojrzałe awokado
* 3 małe ząbki czosnku
* pieprz naturalny
* ulubione przyprawy
Awokado kroimy na pół, wyjmujemy pestkę (można posadzić ;-) ) a następnie łyżeczką wydrążamy miąższ i wrzucamy do blendera. Dodajemy pozostałe składniki i blendujemy na gładką masę. Przechowujemy w lodówce.
Smacznego!
Potrzebujemy:
* 1 dojrzałe awokado
* 3 małe ząbki czosnku
* pieprz naturalny
* ulubione przyprawy
Awokado kroimy na pół, wyjmujemy pestkę (można posadzić ;-) ) a następnie łyżeczką wydrążamy miąższ i wrzucamy do blendera. Dodajemy pozostałe składniki i blendujemy na gładką masę. Przechowujemy w lodówce.
Smacznego!
PASTA ZE STRĄCZKA PO RAZ WTÓRY CZYLI... SOCZEWICA NA TAPECIE
Witam po krótkiej przerwie.
Każdy z nas ma zapewne jakieś postanowienia noworoczne. Moim było bardziej świadome odżywianie i poszukiwanie swojej "idealnej" diety. Nie, nie diety cud, ale diety jako sposobu żywienia na całe życie. I tak właśnie zaczęłam swoją wędrówkę po świecie różnych kulinariów, diet niskokalorycznych, niskotłuszczowych itp. Ale wiecie co? Ostatnio zaczęła u mnie królować dieta wg Metody Montignaca. No dobra, może nie cała, może nie wszystkie ograniczenia i zasady, ale wiele z jej elementów bardzo mi się podoba. Co prawda jeszcze może nie do końca ogarnęłam, co i z czym, ale na medal zasługuje według mnie zachęcanie pana Montignaca do robienia past kanapkowych z roślin strączkowych. A dlaczego? Bo są dobre, szybko się je robi i są wydajne ;-) Miałam jeszcze resztki soczewicy, więc postanowiłam taką pastę zrobić. A z jakimi dodatkami? No cóż, u mnie, jak to w kuchni confusion, pomysły przychodzą z momentem ogarnięcia stanu szafek i lodówek ;-)
I oto wyszła!
Składniki:
* soczewica (ok. 150 g suchej)
* 2 łyżki sosu sojowego
* pół małej paczuszki oliwek bez pestek
* pieprz naturalny
* przyprawa z suszonych pomidorów z ziołami (można oczywiście dodać swoje ulubione)
* 1 łyżka oleju z orzeszków ziemnych (lub oliwa z oliwek)
Soczewicę ugotować do miękkości w wodzie z sosem sojowym. Ostudzić i wrzucić do blendera. Oliwki, oliwę i przyprawy dodać do soczewicy. Zblendować. Przełożyć do pojemnika. Przechowywać w lodówce.
Smacznego! :-)
Każdy z nas ma zapewne jakieś postanowienia noworoczne. Moim było bardziej świadome odżywianie i poszukiwanie swojej "idealnej" diety. Nie, nie diety cud, ale diety jako sposobu żywienia na całe życie. I tak właśnie zaczęłam swoją wędrówkę po świecie różnych kulinariów, diet niskokalorycznych, niskotłuszczowych itp. Ale wiecie co? Ostatnio zaczęła u mnie królować dieta wg Metody Montignaca. No dobra, może nie cała, może nie wszystkie ograniczenia i zasady, ale wiele z jej elementów bardzo mi się podoba. Co prawda jeszcze może nie do końca ogarnęłam, co i z czym, ale na medal zasługuje według mnie zachęcanie pana Montignaca do robienia past kanapkowych z roślin strączkowych. A dlaczego? Bo są dobre, szybko się je robi i są wydajne ;-) Miałam jeszcze resztki soczewicy, więc postanowiłam taką pastę zrobić. A z jakimi dodatkami? No cóż, u mnie, jak to w kuchni confusion, pomysły przychodzą z momentem ogarnięcia stanu szafek i lodówek ;-)
I oto wyszła!
Składniki:
* soczewica (ok. 150 g suchej)
* 2 łyżki sosu sojowego
* pół małej paczuszki oliwek bez pestek
* pieprz naturalny
* przyprawa z suszonych pomidorów z ziołami (można oczywiście dodać swoje ulubione)
* 1 łyżka oleju z orzeszków ziemnych (lub oliwa z oliwek)
Soczewicę ugotować do miękkości w wodzie z sosem sojowym. Ostudzić i wrzucić do blendera. Oliwki, oliwę i przyprawy dodać do soczewicy. Zblendować. Przełożyć do pojemnika. Przechowywać w lodówce.
Smacznego! :-)
poniedziałek, 29 grudnia 2014
NA KANAPKI, NA NADZIENIE... PASTA Z CIECIERZYCY
Witam po świętach. Pewnie większość z Was również ma już dosyć widoku stołu zastawionego od brzegu do brzegu smakołykami ;) Fakt, święta się skończyły, ale wielkimi krokami zbliża się przecież Sylwester. Przydałyby się jakieś przekąski, niekoniecznie słodkie. I tu pojawia się wiele możliwości: można zrobić mini-kanapeczki, pikantne kruche babeczki czy nadziewane rurki z ciasta francuskiego... Tylko czym nadziać? Oczywiście tradycyjnie mamy nadzienie z twarożku, łososia, serków różnego typu itp. A ja Wam dzisiaj proponuję szybką i bardzo smaczną i zdrową pastę z ciecierzycy. Idealnie nadaje się do nadziewania babeczek czy rurek, ale też świetnie pasuje na kanapki - również do pracy ;)
Co nam będzie potrzebne?
* puszka ciecierzycy
* 1/3 słoiczka suszonych pomidorów
* 2 łyżki oliwy spod suszonych pomidorów
* sól morska, pieprz, słodka papryka w proszku
Wykonanie pasty zajmie nam mniej więcej 5 minut, jeśli używamy blendera. Ciecierzycę odsączyć i wrzucić do blendera, pomidory dodać do ciecierzycy, następnie wlać oliwę i przyprawy. Zblendować. Gotową przełożyć do pojemnika, zamknąć i przechowywać w lodówce.
Smacznego :)
Co nam będzie potrzebne?
* puszka ciecierzycy
* 1/3 słoiczka suszonych pomidorów
* 2 łyżki oliwy spod suszonych pomidorów
* sól morska, pieprz, słodka papryka w proszku
Wykonanie pasty zajmie nam mniej więcej 5 minut, jeśli używamy blendera. Ciecierzycę odsączyć i wrzucić do blendera, pomidory dodać do ciecierzycy, następnie wlać oliwę i przyprawy. Zblendować. Gotową przełożyć do pojemnika, zamknąć i przechowywać w lodówce.
Smacznego :)
wtorek, 23 grudnia 2014
LAST CHRISTMAS - LAST MINUTE!
Witam w ten ostatni przedświąteczny wieczór. Chciałam się z Wami podzielić przepisem na ciasto, które nie dość, ze wygląda bardzo efektownie, to w zasadzie nie jest takie trudne do zrobienia ;) Skoro nawet ja dałam radę, to musi być łatwe ;)
A oto Gwiazda Betlejemska w moim wykonaniu:
Składniki:
500 g mąki
2 jaja
30 g drożdży
1/4 szklanki oleju
60 g cukru
180 ml mleka (ciepłego)
masa makowa (ok. 400 g)
Drożdże rozkruszyć w ciepłym mleku, dodać cukier. Odstawić na kilka minut w ciepłe miejsce, aż drożdże zaczną "chodzić". Następnie dodać mąkę, jaja i olej. Zagnieść ciasto. Odstawić pod przykryciem na ok. 1 godzinę. Następnie ciasto dzielimy na cztery równe części. Każdą z nich rozwałkowujemy na cienki placek. Pierwszy z nich kładziemy na blasze (można użyć formy do tarty lub, tak jak ja, spodu z tortownicy) wyłożonej pergaminem. Placek smarujemy masą makową, zostawiając jednak wolne brzegi. Tak samo postępujemy z drugim i trzecim plackiem. Czwartym plackiem przykrywamy całość i zlepiamy brzegi. Na środku zaznaczamy sobie kółeczko np. szklaneczką, tak jak na zdjęciu poniżej:
Następnie dzielimy placek na 16 części (nie przechodzimy jednak przez środek!):
Chwytamy dwa leżące obok siebie trójkąty i obracamy je dwa razy w przeciwnych kierunkach - jeden w lewo, drugi w prawo. Tak samo postępujemy z pozostałymi.
Gdy już powykręcamy wszystkie trójkąty, dociskamy lekko brzegi, by nam się nie rozjechały w czasie pieczenia. Wierzch smarujemy roztrzepanym jajkiem.
Korzystając z okazji chciałabym złożyć wszystkim moim Czytelnikom i Podglądaczom słodkich, zdrowych, pachnących i przede wszystkim rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, a w Nowym Roku głów pełnych pomysłów i wielu sukcesów :)
A oto Gwiazda Betlejemska w moim wykonaniu:
Składniki:
500 g mąki
2 jaja
30 g drożdży
1/4 szklanki oleju
60 g cukru
180 ml mleka (ciepłego)
masa makowa (ok. 400 g)
Drożdże rozkruszyć w ciepłym mleku, dodać cukier. Odstawić na kilka minut w ciepłe miejsce, aż drożdże zaczną "chodzić". Następnie dodać mąkę, jaja i olej. Zagnieść ciasto. Odstawić pod przykryciem na ok. 1 godzinę. Następnie ciasto dzielimy na cztery równe części. Każdą z nich rozwałkowujemy na cienki placek. Pierwszy z nich kładziemy na blasze (można użyć formy do tarty lub, tak jak ja, spodu z tortownicy) wyłożonej pergaminem. Placek smarujemy masą makową, zostawiając jednak wolne brzegi. Tak samo postępujemy z drugim i trzecim plackiem. Czwartym plackiem przykrywamy całość i zlepiamy brzegi. Na środku zaznaczamy sobie kółeczko np. szklaneczką, tak jak na zdjęciu poniżej:
Gdy już powykręcamy wszystkie trójkąty, dociskamy lekko brzegi, by nam się nie rozjechały w czasie pieczenia. Wierzch smarujemy roztrzepanym jajkiem.
Wstawiamy ciasto do nagrzanego do 180* piekarnika na około 25-30 minut.
Po upieczeniu można udekorować np. lukrem.
A efekt? Na pewno zachwyci Waszych gości.
Smacznego! :)
Smacznego! :)
Korzystając z okazji chciałabym złożyć wszystkim moim Czytelnikom i Podglądaczom słodkich, zdrowych, pachnących i przede wszystkim rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, a w Nowym Roku głów pełnych pomysłów i wielu sukcesów :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










